Późna noc, żona otwiera drzwi, a tam maż stoi z owca pod pacha i mówi: - To jest ta świnia która posuwam! Na to żona: - Ty idioto! To nie świnia, tylko owca ! - Zamknij się, do owcy mówiłem !!
Żona żali się do męża: - Czesław, jak to jest, że my nigdzie razem nie wychodzimy? - No dobra. Jutro opróżniam szambo, wezmę cię ze sobą.