psy
emu
#it
hit
fut
lek
syn

O lekarzu

Pacjenta uśpiono do operacji....

Pacjenta uśpiono do operacji. Gdy obudził się, spostrzegł zdziwiony, że chirurg bardzo się postarzał i ma długą siwą brodę.
- Coś nie w porządku, panie doktorze? Czy ja tak długo byłem nieprzytomny?
- Ja nie jestem doktorem - odpowiada starzec - ja jestem Świętym Piotrem...

Do lekarza psychiatry...

Do lekarza psychiatry przychodzi facetka i mówi:
- Panie doktorze, z moim mężem dzieje się coś dziwnego. Jak wypije kawę, wpada w szal i zjada calą filiżankę. Zostawia tylko uszko.
- A to faktycznie dziwne. Uszko jest najlepsze.

Przychodzi Jasiu do lekarza...

Przychodzi Jasiu do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, mój Tata siedzi cały czas w domu i nic nie robi bo mu się nie chce.
Na to lekarz:
- Przepiszę twojemu Tacie 3 tabletki viagry.
- Dobrze - odparł Jasiu.
- Zapamiętasz?
- Tak.
Jasiu idąc do domu powtarzał sobie:
- Trzy tabletki viagry, trzy tabletki viagry, trzy paczki viagry.
Jasiu wchodzi wchodzi do domu i pyta się mamy:
- Gdzie jest Tata?
Na to mama mu odpowiada:
- Siedzi w dużym pokoju i czyta gazetę.
Jasiu podchodzi do ojca i mówi mu:
- Pan doktor przepisał ci trzy paczki viagry.
Na to tata:
- A nie trzy tabletki viagry?
- Nie - odparł Jasiu.
Po miesiącu Jasiu idzie do lekarza i lekarz się go pyta się:
- Jasiu pomogła viagra Twojemu Ojcu?
Jasiu odpowiedział:
- Tak. Mama w ciąży, siostra w ciąży, sąsiadka w ciąży... Smile

Wpada kontrola do szpitala....

Wpada kontrola do szpitala.
Otwierają drzwi, a tam faceci się onanizują.
- Panowie co robicie?
- Leczymy prostatę.
Otwierają drugie drzwi i taka sama sytuacja.
Otwierają trzecie drzwi, a tam typy rozłożeni, panienki im robią.
Nagle pytanie:
- Panowie co robicie?
- Leczymy prostatę.
- To ja nic z tego nie rozumiem! Dwa pokoje obok panowie robią sobie sami, a wy?
- No wie pan oni należą do kasy chorych, a my jesteśmy tutaj prywatnie!

Przychodnia po reformie....

Przychodnia po reformie. Pacjenci wchodzą do lekarza.
Pierwszy:
- Panie doktorze, jak nagniatam klatkę piersiowa to mnie wszystko boli.
- Nie nagniatać, nie będzie bolało. Następny!
Wchodzi matka z córka.
- Panie doktorze, czy to możliwe aby po pięciu miesiącach urodziło się dziecko?
- Możliwe, następne przyjdą w terminie. Następny!
- Panie doktorze, wracałem z wczasów i na koniec coś złapałem, czy to przejdzie?
- Przejdzie, przejdzie. Na zonę i dzieci. Następny!
- Panie doktorze, jestem panienka i zaszłam w ciąże, co robić?
- Nie siusiać trzy tygodnie, może się utopi. Następny!
Wchodzi panienka.
- Panie doktorze, mam chłopca w sile wieku, karmie go kluskami, zacierkami, bułeczkami, a on dalej nie może.
- Od krochmalu to tylko kołnierzyk stoi. Następny!
- Panie doktorze, mój interes tak mi zmalał. Co robić?
- Owinąć w gazetę wyborczą, ona wszystko wyolbrzymia. Następny!
- Panie doktorze, mam 40 lat. Kolega w moim wieku mówi, że jeszcze może, a ja nie.
- Mów pan, ze i pan może. Następny!
- Panie doktorze, od dwóch dni nie mogę siusiać.
- Ile ma pan lat?
- 80.
- To już pan swoje wysiusiał. Następny!
- Panie doktorze, mnie od pewnego czasu tak w brzuchu jeździ tam i z powrotem. Co to jest?
- Ma pan dwie dupy i gówno nie wie którędy wyjść. Następny!
- Panie doktorze, mój synek połknął stalówkę. Co robić?
- Niech wypije litr atramentu, będzie miał swoje własne wieczne pióro. Następny!
- Panie doktorze, moja zona połknęła igle. Co robić?
- Zakładać naparstek. Następny!
- Panie doktorze, wszyscy mnie ignorują.
- Następny proszę!
Co, to już wszyscy? Chwała Bogu, tak się zmęczyłem. Siostro, proszę o szklankę dobrej mocnej kawy.

Przychodzi facet do psychiatry...

Przychodzi facet do psychiatry i upiera się, że umie latać.
Psychiatra mu oczywiście nie wierzy ale klient się upiera.
N to psychiatra już zdenerwowany otwiera okno i karze facetowi lecieć. Facet bierze rozbieg, wylatuje.
Robi parę kółek i wraca do gabinetu.
Lekarz zachwycony pyta się czy on tez mógłby tak polatać.
Na co facet, ze i owszem tylko trzeba szybko machać rękami.
Lekarz wyskakuje i się oczywiście zabija na co facet:
- Jak na anioła stróża to ze mnie niezły kawał sku*.*

Przychodzi baba do ginekologa...

Przychodzi baba do ginekologa na okresowe badania.
Rozbiera się, kładzie a lekarz:
- Ale dziura!
Baba się zdenerwowała i oburzona wyszła.
Wymyśliła, że pójdzie do prywatnego gabinetu.
Lekarz kazał jej się rozebrać i położyć na kozetce.
Zrobiła jak lekarz kazał.
Doktor przystępuje do badania i krzyczy:
- Jaka dziura!
Kobieta się oburzyła i wyszła.
Ale nie dawało jej to spokoju, więc przyszła do domu, położyła lustro na ziemi i chodzi nad nim i patrzy.
Na to wszedł mąż i ze zdziwieniem mówi:
- Co robisz kochanie?
- Uczę się tańczyć
- No dobrze tylko uważaj żebyś nie wpadła do tej dziury pod tobą.

- Będzie pan żył 80 lat...

- Będzie pan żył 80 lat - mówi lekarz do pacjenta.
- Ależ panie doktorze - ja mam 80 lat!
- A nie mówiłem?

Lekarz telefonuje do...

Lekarz telefonuje do pacjenta:
- Mam dla pana dwie wiadomości, dobrą i złą, którą chce pan najpierw usłyszeć?
- Dobrą.
- Zostało panu 7 dni życia.
- A zła wiadomość?
- Nie mogłem się do pana dodzwonić od sześciu dni.

Przychodzi facet z jedną...

Przychodzi facet z jedną ręką do lekarza:
- Co się panu stało?
- Łapałem pociąg.
- I co, złapał pan?
- Tak, ale mi się wyrwał...