psy
hit
fut
lek
emu
syn
#it

O pijakach

O północy w domu kierownika...

O północy w domu kierownika sklepu monopolowego dzwoni telefon.
- Panie kierowniku - słychać w słuchawce - O której pan jutro otwiera sklep?
- Co za beszczelność, dzwonić o tej porze! - kierownik rzuca słuchawkę. Za dwie godziny znów telefon:
- Panie kierowniku kochanieńki, jak to jutro będzie z otwarciem tego ślicznego sklepiku?
- Dość tych wygłupów! - kierownik rzuca słuchawkę. Za pół godziny:
- PPPaniee, help! kierowniku, o kkktórej juthipro ot...wieeeraaaacieee?
- Ty pijaku jeden, o dziesiątej, ale ja ciebie i tak do sklepu nie wpuszczę!
- Ale ja nie chcę wejść, tylko wyjść!

- Patrycja, po litrze...

- Patrycja, po litrze to z ciebie nawet niezła laska...
- Roman, ocipiałeś?
- To ja, Bronek!

Pod płotem wymiotuje...

Pod płotem wymiotuje pijak. Podleciał mały kundel i obszczekuje pijaka a ten ze zdziwieniem mamrocze pod nosem:
- Jadłem sałatkę - pamiętam, wyrzygałem - pamiętam, jadłem kiełbasę - pamiętam, wyrzygałem - pamiętam, ale kiedym ciebie, kundlu zjadł i wyrzygalł - nie pamietam....

Policjanci widzą pijanego...

Policjanci widzą pijanego faceta, który tapla się w dużej kałuży. Podchodzą do niego, próbują go wyciągnąć. On na to:
- Nie! Ratujcie najpierw kobiety i dzieci!

Idzie pijany facet no...

Idzie pijany facet no i idzie do domu.
Pijany to nie widzi domofonów. Są tam trzy domofony. No i dzwoni pod pierwszy.
-Dzień dobry czy ja tu mieszkam?
-Nie pan tu nie mieszka. Odpowiada sąsiadka.
Dzwoni znowu do pierwszego a myśli że zadzwonił do dugiego.
-Dzień dobry czy ja tu mieszkam?
-Nie pan tu nie mieszka.
No i znowu dzwoni do pierwszego a myśli że do trzeciego.
-Dzień dobry czy ja tu mieszkam?
-Nie pan tu nie mieszka.
-No to jak to, pani mieszka wszędzie a ja nigdzie.

Wchodzi gość do baru...

Wchodzi gość do baru i wskazując na nieprzytomnego, leżącego na stoliku klienta, mówi do barmana:
- Dla mnie to samo.

Zataczający się pijaczek...

Zataczający się pijaczek zaczepia w parku młodego mężczyznę i mówi:

- Paaniee, gdzie jaa jesstem???

- W Łodzi.

- W łodzii to jaa wiem, ale na jakim oceanie...

Pewnego słonecznego popołudnia...

Pewnego słonecznego popołudnia, dwóch facetów siedzi w pubie, pije Guinnessa, a jeden mówi do drugiego:

- Widzisz tego faceta? Wygląda jak ja! Idę z nim porozmawiać.

Idzie więc do niego i klepie go w ramię:

- Przepraszam pana - mówi - ale zauważyłem, że wygląda pan jak ja!

Facet odwraca się I mówi:

- Taa, ja spostrzegłem to samo. Skąd pan jest?

- Z Warszawy.

- Ja też! Na jakiej ulicy pan mieszka?

- Na Zielnej.

- Ja też! A jaki numer?

- 54 - mówi zszokowany.

- Ja też! Jak się nazywają pańscy rodzice?

- Jerzy i Maria.

- Moi także! To niewiarygodne!

Zamawiają więcej Guinnessa i dalej gadają, akurat barmani zmieniają się. Jeden podchodzi do drugiego i pyta:

- Co się dziś działo?

- Och, Kowalscy, ci bliźniacy, znowu sobie popili.

Brakuje mi tamtych czasów,...

Brakuje mi tamtych czasów, kiedy człowiek czuł się zupełnie wolny. Pełnią radości było taplanie się w błocie i ciągnięcie dziewczyn za warkocze. Można było zostać bohaterem okolicy jeśli zjadło się dwanaście kiełbasek i nie puściło pawia. Zaś najtwardszych poznawało się po tym, że wracali do domu najpóźniej mimo krzyków matki.

Ech, to były czasy! Plucie na odległość, rzucanie śniegiem w dzielnicowego, kto dłużej będzie wisiał na jednej ręce na trzepaku, łamanie desek na głowie niczym Bruce Lee... Te wszystkie wizyty na ostrym dyżurze, niedowierzanie lekarzy, gromki śmiech kolegów...

Niestety, to już nigdy nie wróci! Żona zmusiła mnie do wszycia Esperalu...

Idzie dwóch pijaków torami...

Idzie dwóch pijaków torami kolejowymi. Jeden z nich narzeka:
- Patrz jakie te schody długie i jakie poręcze niskie.
- Nic się nie martw! - odpowiada drugi - Winda już jedzie.