psy
#it
hit
fut
lek
emu
syn

GIORGIO...

GIORGIO

Każda firma ma swojego Giorgia. Takiego typa, który koncertowo spie**oli wszystko, co zrobią inni.
A nie daj Bóg, żeby sam się wziął za cokolwiek. Zamówienia szlag trafia, kontrahenci odchodzą gremialnie, uprzednio strasząc sądem, produkcja leży odłogiem, aż znajduje się ktoś, kto wyciąga wszystko z gówna, w pocie czoła, po godzinach. Po długich godzinach.
U mojego ślubnego był taki właśnie Giorgio. Potrafił zadziałać tak, ze łeb pęka. Oraz budżet.
Najprostsze polecenia rąbał, aż wióry leciały. Leciały również k***y i inne słowa na b. Aż Giorgia zwolnili, ku radości ogółu. I wczoraj mój wraca z pracy jakiś taki nieswój.
- Wszystko ok? - pytam.
- Noo... - mówi mój (a to oznacza, że tak sobie ok).
- To co tam się stało?
- Nic, wiesz przemęczony jestem chyba ostatnio...
- ?
- I baboka walnąłem. Ale tak debilnego, że....
- Że?
- ...
- ???
- Miałem karę. Przez 15 minut wszyscy mówili do mnie Giorgio...

Poszedłem wczoraj do...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

WESOŁY MISIEK NA SPACERZE...

Wychodzenie na spacer z kotem to wstyd, co innego z ładnym psem albo na przykład z takim fajnym miśkiem.

ZAKLĘTY KRĄG...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Ojciec woła syna:...

Ojciec woła syna:
- Synu, znalazłem papierosy w kieszeni twojej kurtki.
- No i co?
- Jesteśmy na Jamajce, jest 40 stopni, na co ci kurtka?!

NA POCZCIE...

NA POCZCIE

Stoję sobie na poczcie, coś tam załatwiam przy okienku listowym. Do okienka kasowego stoi niezbyt długa kolejka, ale tak się zdarzyło, że do okienka tegoż podeszła kobieta, która miała dość sporo rachunków do zapłacenia. Koleś (taki w średnim wieku) strasznie zaczyna się burzyć, że jak tak można, że tyle rachunków, to niech w banku płaci itp. W końcu pada stwierdzenie:
- Ja tu nie będę jak krowa stał!
Na to inna kobieta z kolejki, zniecierpliwiona już gderaniem mężczyzny:
- Ma pan rację, nie będzie pan tu stał jak krowa. Będzie tu pan stał jak WÓŁ!