Dwaj skrajnie wyczerpani goście czołgają się przez pustynię umierając z pragnienia. Raptem zza sąsiedniej wydmy wyłania się wielbłąd, który też się czołga. Jeden facet mówi do drugiego :
- Wiesz co. To chyba zły znak.
W tym kierunki zmierza Świat:
Wchodzi facet do banku, w okienku nie ma nikogo. Z nudów bierze jakąś ulotkę, czyta
"Biorąc do ręki to pismo, uzyskał/a pan/pani kredyt hipoteczny na 19 procent w skali roku, na dziesięć lat".