W kobiecym piekle wszyscy faceci to pedały. W męskim - też.
Gdzie drwa wiozą, tam naczepy lecą...
Żona wraca z podróży służbowej, w domu totalny Sajgon. Na kanapie leży zarośnięty mąż i popijając piwo ogląda mecz: - Trzy tygodnie nie było mnie w domu, wracam, a ty mi żadnego miłego słowa nie powiesz?! - Dziękuję!