ŁOSICA
Rozmawiam sobie z moja prawie-żoną (PŻ). W pewnym momencie:
PŻ - Jesteś łoś. JA - Łoś? PŻ- Tak, łoś. Ja - A wiesz jak się nazywa żona/samica łosia? ... Co było dalej, należy się domyślić...
ZAMIAST
Siedzę sobie i coś mnie zasuszyło. Mówię do mamy: - Mamuś idę do sklepu po jakiegoś żuberka. Na co Rodzicielka moja: - Córuś nie możesz pić codziennie piwa bo wpadniesz w alkoholizm, zrób sobie lepiej jakiegoś drinka.