fut
lek
emu
psy
#it
hit
syn

JAK U BURTONA...

JAK U BURTONA

Siedzimy przy męskim bro...
Jeden ze znajomych - osobnik ostro depresyjny - podkrążone oczy, wzrok szaleńca, słowem - zamknięty w sobie schizol... Jeszcze parę miesięcy temu opowiadał wszystkim, jakie to ma problemy ze swoją dziewczyną, która non stop miała myśli samobójcze...
Po jakimś czasie nagle przestał i przez 2 miesiące była cisza...
Skończyły się tematy, chwila ciszy i nagle pytanie z towarzystwa:
- Paweł, a ty jesteś jeszcze z tą laską, co się wieszać chciała?
- Jestem, bo co?
- A huśtasz ją czasami?

NAKARMIŁ...

NAKARMIŁ

Leżę ja w tym szpitalu, Whisky czuwa przy mym łożu boleści.
Jest problem z jedzeniem, bo w kołnierzu jeść się nie da, a bez kołnierza mogę tylko leżeć. Whisek musi mnie więc karmić.
Na śniadanko do picia dostaje się w szpitalu coś, co nazywają kawą, ale z pewnością nawet koło kawy nie stało. Whisek do karmienia nienawykły wpycha mi kęs za kęsem po czym wciska w usta słomkę prowadzącą do tej ohydnej zabielanej lury, ja się krzywię, stękam i oznajmiam:
- Nie będę piła tego gówna!
Jakub nasiąknięty kilkoma seriami "włatców móch", pochyla się nad kubkiem, pociąga nosem z rozanielonym wyrazem twarzy i naśladując Czesia zagaja zachęcająco:
- Dooobre... Smakowe

- Mmmm. Co za zapach!...

- Mmmm. Co za zapach! Dawaj obiad Jadźka!!
- Ale ja jeszcze nawet gotować nie zaczęłam! To pewnie od sąsiadów!
- No to się pospiesz! Póki tak super pachnie!!!

Inne

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Łączny wiek wszystkich...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.