Patrząc na tego odważnego kaskadera "oblatywacza", to chyba był o flaszkę zakład... głowę m
- Ech... - No co? - Ruch@ć mi się chce... - No to idź do burdelu. - Eee... no wiesz... wolałbym z jakąś znajomą babką. - Eee tam. Pochodzisz tam trochę - to będą znajome...