ALTERNATYWA
Podchodzi do mnie pacjent w pracy i pyta się, ile kosztuje pewien film. Generalnie była to nowość, więc parę dych ważyła (coś koło siedmiu). Kolo myśli, myśli, i bez żenady pyta: - A przegra mi pan to?
- Co znajduje się po drugiej stronie końca? - Początek? - Nie, jaja.