- Pamiętasz Romana, ten taki pies na baby... - No, co z nim? - Ustatkował się w końcu.. - Nie może być, jak to? - Marynarzem został.
Wieczór, mąż pręży mięśnie przed żoną. - Osiemdziesiąt kilogramów dynamitu! - Szkoda, że lont ma tylko 5 cm!