Blondynka dzwoni na komisariat i mówi: - Panie władzo ukradli mi kierownicę, pedał gazu i hamulec. Minęło parę minut... Blondynka znowu dzwoni i mówi: - Fałszywy alarm usiadłam z tyłu.
Blondynka chwali się koleżance: - Mam panią do sprzątania, panią do dziecka i panią do męża. Za te dwie pierwsze płacę ja, za tę ostatnią płaci mąż.
Dlaczego blondynka w więzieniu zbiera puste butelki? - Żeby wyjść za kaucją!
Dlaczego blondynka zmienia swojemu dziecku pampersa raz na miesiąc? - Bo na opakowaniu jest napisane: "do 20 kg".