Żona mówi do męża: - Musimy kupić nową szafę. - Ale przecież ta stara jest całkiem dobra! - Ale ma już wydeptane dno.
Porządkując domowe dokumenty natrafiłem na akt ślubu. Zadumałem się nad nim... - Czego tam szukasz? - pyta żona. - Terminu ważności! I wtedy zaczęła się awantura.
Przychodzi kobieta do hotelu: - Mąż zamawiał tu na dzisiaj pokój... - Na jakie nazwisko? - Nowak... Nowacki... czy jakoś tak.