Mały Jasio wybrał się na mecz. Siedzący obok mężczyzna pyta go: - Jak tu wszedłeś, synku? - Miałem bilet. - Sam go kupiłeś? - Nie, tata kupił. - A gdzie jest tata? - W domu, szuka biletu.
Rano mama zwraca uwagę synowi: - Jasiu! Z takimi brudnymi rączkami nie pójdziesz do szkoły! - Dobrze, mamusiu... Nie pójdę.