W sądzie. - Oskarżony, dlaczego udusiliście własną żonę? Nie było innego sposobu na rozwiązanie problemu? - No był. Poprzednio usiłowałem ją otruć, ale się nie udało...
- Do widzenia kochanie... Szczęśliwej podróży. - I wracaj szybko - dodaje synek. - Cicho bądź! - strofuje go ojciec.