Przyjeżdża na stacje benzynowa krasnoludek swoim malutkim samochodzikiem i mówi: - Poproszę dwie kropelki benzyny. A na to sprzedawca: - I co, może jeszcze pierdnąć w oponki.
"A na pocałunek przyjdzie pora później" - pomyślał książę schodząc ze śpiącej królewny