Przychodzi Jasio do apteki i pyta: - Czy jest kwas acetylosalicylowy? - Znaczy się aspiryna, tak? - No właśnie! Wciąż nie mogę zapamiętać tej trudnej nazwy!
Pani mówi do Jasia: - Gdzie twoja praca domowa? - Nie uwierzy mi pani, ale z tej kartki zrobiłem samolocik i porwali go terroryści...
Prowadzą Jasia na rozstrzelanie. - Jakie masz ostatnie życzenie? - Chcę poziomek! - A skąd my ci zimą poziomek weźmiemy!? - POCZEKAM...