Wchodzi francuz do polskiej restauracji, spotyka młoda kelnerkę i mówi: - Bonjoure [czyt. Bonżur] madame. - Żuru nie ma, jest tylko krupnik.
Bzyku: No i kwiaty jej dałem ostatnio... Panic: Kwiaty? Bzyku: No wysłałem jej kartkę z różami na maila! Panic: To jeszcze linka do YouTube'a jej wyślij i powiedz, że w kinie byliście...