psy
#it
hit
fut
lek
syn
emu

Przychodzi ślimak do...

Przychodzi ślimak do sklepu i prosi o wiadro wody.
- ile płace?- pyta
- nic weź za darmo
Ślimak przychodzi następnego dnia i prosi o wiadro wody. Po kilku dniach sprzedawca pyta:
- ślimaku po co ci tyle wody?
Ślimak na to:
- my tu gadu-gadu, a mi się tam dom pali.

ACH TE KOCIAKI!!!

Porcja humoru zafundowana przez rozkoszne kociaki
Czasem wystarczy na nie spojrzeć, żeby się uśmiechnąć. Te urocze zwierzaki potrafią być naprawdę śmieszne. Szaleją, polują, harcują - zobacz je w akcji.

Mówi robak do robaka:...

Mówi robak do robaka:
- Patrz synu jaki świat jest piękny! Tamto żółte to słoneczko, tamto zielone - to las, a to co tu migocze - to strumyk. Widzisz jak pięknie jest dookoła?
- No dobrze, tato. Ale skoro dookoła jest tak pięknie, to dlaczego my siedzimy w gównie?
- Bo widzisz synu... Bo to jest nasza ojczyzna.

Środek lata, południe,...

Środek lata, południe, skwar.
Drogą jedzie wóz, ciągnięty przez konia.
Na wozie gospodarz, obok biegnie pies gospodarza.
- Co za upal! - wzdycha głośno gospodarz.
- Okropny! - zgadza się pies.
- O rety! - dziwi się gospodarz - Do dziś nie wiedziałem, że umiesz mówić!
- Ja tez nie wiedziałem! - dodaje koń.

NO I DOSTAŁ W CZAPĘ...

Te emocje, te sekundy trwające wieczność, te miny pełne powagi. Ten film to prawdziwe arcydzieło.

KOCIE SZALEŃSTWA...

Koty niby dorosly, ale w głowach ciągle psoty... Jak to koty...

Przychodzi zając do sklepu...

Przychodzi zając do sklepu z artykułami żelaznymi.
- Dzień dobry, czy są rogaliki?
- Nie ma, tu jest sklep żelazny.
Na drugi dzień zając jest znów w sklepie.
- Czy są rogaliki?
- Mówiłem już, tu jest sklep żelazny.
Na trzeci dzień.
- Czy wreszcie przywieźli te rogaliki?
- Słuchaj zając, jeżeli jeszcze raz przyjdziesz tu i spytasz o rogaliki, to ci uszy do lady gwoździami poprzybijam!
Na czwarty dzień przychodzi zając i pyta się:
- Dzień dobry, czy są gwoździe?
- Nie ma.
- A rogaliki?

Pewien pan miał dwa psy....

Pewien pan miał dwa psy. Jeden miał na imię spadaj drugi kultura. Pewnego dnia Spadaj zachorował i poszli do weterynarza. Weterynarz zapytał się jak się wabi pies. Na to właściciel odpowiedział
-spadaj
- Gdzie pańska kultura?- zapytał weterynarz z oburzeniem
-stoi za drzwiami

EJ! TY! WSTAWAJ!!! ILE TO MOŻNA SPAĆ!!! MOŻE BYŚ SIĘ TAK POBAWIŁ ŻE MNĄ CZY CÓŚ...

Na pewno jest to bliższa relacja, a słonik jest kobietą, co można wywnioskować po tym, jak umiejętnie pies ją ignoruje. Pewnie poranek, jak poranek. Swoją drogą, fajna farma - koguty, psy, słoniki.