Rozmowa w skarbówce: - Co za numer telefonu tu mi pani napisała? - To nie numer telefonu, to pana podatek za zeszły rok do zapłaty.
Dyrektor żegna się z pracownikiem, przechodzącym do innej pracy: - Żal mi się z panem rozstawać, przyzwyczaiłem się do pana, był pan jak mój rodzony syn - tak samo nieodpowiedzialny, leniwy i niezorganizowany.
Wpadli na siebie i spojrzeli na siebie z bezbrzeżnym zdumieniem. - Koniec z życiem - pomyślała biała myszka. - Koniec z piciem - pomyślała śmierć.