psy
#it
hit
fut
lek
emu
syn

Piekło

Otworzyłem lodówkę i...

Otworzyłem lodówkę i butelka wódki po prostu wytoczyła mi się prosto w moje dłonie.
Nawet nie śmiałbym ignorować znaku od Boga.

KOLEGA PRZESZKADZA...

KOLEGA PRZESZKADZA

Pracujemy w firmie zajmującej się rekrutacją stoczniowców. Oto kilka tekstów koleżanki z pracy, które zapadły mi w pamięci:

Koleżanka pracując nad planem wyjazdów/zjazdów:
- Muszę przelecieć wszystkich elektryków zgodnie z rotacją...

Ta sama koleżanka po kolejnym telefonie żony dzwoniącej w imieniu swojego męża:
- Nie dziwię się, że żony stoczniowców biorą w swoje ręce interesy swoich mężów!!

Odbierając telefon:
- Nie słyszę pana bo kolega właśnie mnie posuwa...
(W momencie kiedy kolega próbował przesunąć jej krzesło.)

Kobieta, która ze względu...

Kobieta, która ze względu na rzadką chorobę przeżywała 300 orgazmów dziennie, została wyleczona. Lekarze wsadzili obrączkę na jej palec.

MINUTA CISZY PRZY POMNIKU...

MINUTA CISZY PRZY POMNIKU

Majówka. Wybieramy się z ekipą w jedną z tatrzańskich dolin. Po drodze natknęliśmy się na jeden z pomników z serii "Ku chwale ojczyzny i poległych żołnierzy...". Ekipa jak gdyby nigdy nic idzie dalej, natomiast jeden z kolegów odłącza się, podchodzi do pomnika i w ciszy kontempluje metalowy napis na wielkim kamieniu. Myślę sobie - oddaje hołd, czci minutą ciszy, bądź stara się znaleźć nazwisko dalekiego przodka...
Wszyscy już zdążyli zauważyć zniknięcie kumpla, zatrzymujemy się, czekamy chwilkę, zastanawiając się cóż to mogło zatrzymać go na dłużej przy pomniku. Kolega podbiega po chwili i widząc nasze pytające miny mówi:
- Tak jak myślałem, elektrodą spawane.

Nigdy nie próbujcie gotować...

Nigdy nie próbujcie gotować nago. Nie dość, że przypaliłem sobie genitalia, to jeszcze straciłem robotę w McDonaldzie.

Szef pewnej firmy szukał...

Szef pewnej firmy szukał pracownika do biura. Wystawił w oknie ogłoszenie następującej treści:
"POSZUKIWANY PRACOWNIK
Musi szybko pisać na komputerze, umieć obsługiwać różne programy i musi znać przynajmniej jeden obcy język.
Spróbuj. Nie dyskryminujemy nikogo! Jesteśmy firmą bez żadnych uprzedzeń. Każdy ma szansę!"
Jakiś czas później koło okna przechodził pies. Zobaczył ogłoszenie i wszedł do środka. Podszedł do biurka recepcjonistki, delikatnie złapał ją za nogawkę, pociągnął do wystawionego ogłoszenia i zaczął stukać w nie łapą. Recepcjonistka zdumiona zrozumiała, że pies chce się starać o posadę i wpuściła go do szefa. Kierownik w końcu otrząsnął się z szoku i mówi do psa:
- wiesz, nie mogę Cię zatrudnić. Masz wyraźnie napisane, że potrzebujemy kogoś, kto szybko pisze na komputerze.
Pies podbiegł szybko do komputera, wklepał w parę sekund dwustronicowy list, wydrukował i wręczył w zębach kierownikowi. Kierownik zdziwiony stwierdza:
- pięknie, ale wiesz... musisz też umieć obsługiwać różne programy.
Pies podbiega do komputera i w parę minut stworzył bazę danych, raport rozchodów firmy i jakieś trójwymiarowe wykresy. Kierownik już w totalnym szoku:
- No wiesz, nie wątpię, że jesteś genialnym psem i masz sporo ciekawych zdolności, ale i tak nie mogę Cię przyjąć. Pies wybiegł na chwilę z gabinetu, przyniósł ze sobą ogłoszenie, które było wystawione w oknie, po czym łapą wskazał kawałek: "Nie dyskryminujemy nikogo!".
Kierownik na to:
- No tak, ale tam jest też napisane, że trzeba znać jakiś obcy język.
Pies spojrzał kierownikowi w oczy:
- Miau.

Żona żali się mężowi :...

Żona żali się mężowi :
-Stefan czemu ja mam ciągle tyle roboty w mieszkaniu!?
-Śpisz w nocy to ci się zbiera!

Siedzi facet nad brzegiem...

Siedzi facet nad brzegiem szamba i grzebie w nim. Przechodzi ktoś obok i pyta:
- Panie. Co pan robisz?
- A wie Pan. Wpadła mi marynarka...
- Ale chyba nie będziesz Pan w niej chodził?!
- Nie, ale w kieszeni miałem kanapki.

Dziki Zachód. W samo...

Dziki Zachód. W samo południe. Żar leje się z nieba, wszędzie kurz z pustynnej prerii. Kowboj wjeżdża do niedużego miasteczka. Zeskoczywszy z konia przed saloonem, podchodzi do szkapy, podnosi ogon i całuje w to miejsce, dokąd nigdy nie przedostaje się słońce.
Staruszek, siedzący przed zakładem fryzjerskim, krzyczy w szoku:
- Po co pocałowałeś konia w dupę?!
- Usta mi popękały - odpowiada kowboj.
- Taki całus nawilża usta?
- Nie, powstrzymuje od ich oblizywania.

W pociągu jest wielki...

W pociągu jest wielki tłok, pasażerowie stoją w przedsionkach. Nagle słychać głos z oddalonego przedziału:
- Lekarza, czy jest tutaj jakiś lekarz?
Z końca wagonu przez tłum ludzi przeciska się lekarz, po dotarciu na miejsce słyszy pytanie:
- Choroba gardła na sześć liter?