Zwykłe posprzątanie liści w domu małych pand może być zadaniem nie do wykonania, gdy pandy są dwie, a pracownik jeden. To już dzieci jest łatwiej przypilnować.
8 marca, Dzień Kobiet:
dziś pijane babeczki, upaćkane czekoladą, łażą po ulicach, rozbijają flakony perfum i bukiety kwiatów o głowy facetów, pytając ich zaczepnie: "Co ty, kuźwa, wiesz o życiu? A rodziłeś choć raz?!"
Stoję przed przystankiem komunikacji masowego rażenia, szukam wieści na tablicy czasowych przybyć. Na ławeczce pod wiata siedzi parka: menel i kloszardella. Oboje o twarzach naznaczonych zawiłymi losami planety, wichrami przemian i zwykłym, tanim winem. Menel klaruje partnerce lekko bełkotliwym sznapsbarytonem:
- Bo ty to ku**a, piękna kobieta jesteś...
(pauza)
- Tylko ty ku**a nigdy tego nie zrozumiesz...
(pauza)
- Bo cały czas chlejesz.
Historia dotyczy koleżanki z kancelarii, tej samej co błysnęła w kwestii Pana Tadeusza.
Tytułem wprowadzenia -w jednym z pokoi w kancelarii zainstalowano nam klimatyzację i jest tam prawdziwa wichura. Pozostałe pokoje mniej lub bardziej bojkotują takie nowinki, w związku z tym bywa u nas spora różnica temperatur. Koleżanka trochę wymarzła, więc wybrała się połazić trochę po biurze, gdy wróciła postanowiła podzielić się refleksją:
- Wiecie, te nasze pokoje to pod względem klimatycznym można śmiało porównać do trzech kontynentów - Afryki, Europy i Sybiru.