psy
#it
hit
fut
lek
emu
syn

Piekło

JESZCZE CHCEMY! HALO! MY JESZCZE CHCEMY MLEKA!

Matka tych małych nosorożców została zabita na ich oczach. Teraz przebywają w największym tego typu ośrodku dla osieroconych nosorożców w RPA. Tak bardzo smutno...

CZY TO BYŁO BEZPIECZNE? SAM NIE WIEM...

Zabawa z ciekłym azotem...
Prosty eksperyment fizyczny: weź butelkę plastikową, napełnij cała ciekłym azotem zakręć korek. Jeśli nic się nie stanie, potrząśnij. Powodzenia!

KRAINA SZCZĘŚLIWOŚCI ...

KRAINA SZCZĘŚLIWOŚCI

Z ciekawości zainstalowałem sobie Sims 3 (wiem, wiem, siara jak ch**), stworzyłem kolesia, kupiłem mu chałupę itd.
Przyszła moja małżowina i patrzy.
[Ż]ona - To ty?
[J]a – No.
[Ż] - A to twój dom?
[J] – Uhm.
[Ż] - A gdzie ja jestem?
[J] - Nie ma cię. Tam jestem szczęśliwy.

Na 18 urodziny syna zabrałem...

Na 18 urodziny syna zabrałem go do strip-klubu. Jego matka była wściekła. Chyba powinienem był ją uprzedzić, że wpadniemy.

ODJAZDOWA NAZWA...

ODJAZDOWA NAZWA

Wprowadzenie:
W Lublinie jest kilkanaście szkółek jazdy samochodem. Jedna z nich nosi nazwę "Kleks".
Autentyk właściwy:
Dziś padał deszcz, więc koleżanka poprosiła mnie żebym podwiózł ją do domu, bo ma daleko. W sumie mam po drodze, więc stwierdziłem że no problem. Jako że rozpadało się całkiem, podwiozłem ją na parking tuż pod klatką, a że trochę mi się spieszyło, jechałem dość szybko. Dokładnie w momencie, kiedy skręcałem żeby wjechać na rzeczony parking, wyjeżdżał z niego samochód wymienionej we wprowadzeniu szkółki jazdy.
Biedna koleżanka nie mogła zrozumieć, dlaczego zacząłem zanosić się śmiechem, kiedy krzyknęła:
- Uważaj, bo walniesz Kleksa!

- Co tam, Julian u ciebie...

- Co tam, Julian u ciebie nowego?
- Byłem w Paryżu.
- Super! Widziałeś Wieżę Eiffla?
- Nie. Z dwóch powodów...
- Jakich?
- Oba miały po 0,7...

TOTALNY UPADEK...

Reakcja psa na spadek Górnika Zabrze do 1 ligi!

PANIE PREZESIE! SZACUN!

Zbigniew Boniek osobiście przetestował murawę we Wrocławiu przed meczem z Finlandią.
Boniek jeszcze swoje potrafi! Popis prezesa na boisku

STAROŚĆ NIE RADOŚĆ...

STAROŚĆ NIE RADOŚĆ

Stoimy na fajku przed budynkiem bo gorąco.
Idzie trzech może lat 11 chłopców i urywek rozmowy który nas zabił:
- No... Pamiętam ku**a, jak za małolata tam właziłem...

Wiejska dyskoteka. Podchodzi...

Wiejska dyskoteka. Podchodzi jakiś kucotrzep do lachona i pyta:
- Te, chcesz zatańczyć?
- Synuś, spytaj najpierw mego chłopaka-boksera, tam stoi.
Kucotrzep idzie do wskazanego gościa i pyta:
- Te, chcesz zatańczyć?

Jestem bardzo zasmucony...

Jestem bardzo zasmucony przypisywaniem polskim producentom mięsa niecnych pobudek. Czy to ich wina, że komputery angielskich kontrahentów nie obsługują polskich znaków diaktrycznych?

Przecież nasi wyraźnie zaznaczyli, że na sprzedaż jest "WoŁowina z koninĄ" a nie "Wolowina z Konina".

ODPOWIEDŹ NA REKLAMACJĘ...

ODPOWIEDŹ NA REKLAMACJĘ

Narzeczony kupił niebieskie czółenka znanej marki, po 4 tygodnia od zakupu na łączeniu podeszwy w obu butach, w identycznych miejscach, but popękał. Dzisiaj dostał odpowiedź, pozwolę sobie zacytować:

"Reklamowane obuwie posiada bardzo wyrafinowany typ podeszwy obciągniętej w całości skórą. Widoczne przetarcie powstało na skutek ocierania o podłoże podczas użytkowania obuwia. Każdy typ obuwia ma swoje przeznaczenie w zależności od konstrukcji. Bardzo szybko zmieniająca się moda niestety narzuca często producentom obuwia stosowanie rozwiązań niepraktycznych, lecz modnych. Jednakże decyzja zawsze należy do Klienta. Zupełnie naturalnym jest zużywanie się tego typu podeszw podczas użytkowania obuwia. Zareklamowana niezgodność została zakwalifikowana jako uszkodzenie mechaniczne, które nie podlega reklamacji. W związku z powyższym z przykrością informujemy, iż nie możemy uznać reklamacji za zasadną."

Jak ktoś z Was zna metodę chodzenia nie wymagającą ocierania o podłoże podczas użytkowania to poproszę o instrukcje wraz ze zdjęciami. Ciekawa jestem jakie jest przeznaczenie owej pary butów wg firmy, która została zmuszona przez modę do zastosowania niepraktycznych rozwiązań...

Moja żona wróciła do...

Moja żona wróciła do domu i zastała mnie w czasie gotowania. Na stole paliły się świece i stały dwa nakrycia. Powiedziała:

- Och! Kochanie! Co za niespodzianka!
- Żebyś kur... wiedziała! Odparłem. - Nie spodziewałem się, że wrócisz przed poniedziałkiem!

- Kochanie, co powiesz...

- Kochanie, co powiesz na szybki numerek?
- Niech ci będzie. Zaraz wracam.
- Gdzie idziesz?
- Na kompa. Poprzeglądać jakieś porno.
- Ale mieliśmy się kochać?
- No właśnie. Przecież potrzebuję do tego erekcji.

ŚWIŃSKA GRYPA...

ŚWIŃSKA GRYPA

Wczoraj z mą lubą postanowiłem się wybrać po lekutkie zakupy do najbliższego centrum handlowego. Wchodzimy przez obrotowe piękne drzwi i dziarsko ciśniemy w stronę schodów ruchomych. Los chciał że przed nami jechało dwóch młodych chłopaczków, a jeszcze przed nimi podejrzanie wyglądający, o dziwnym kolorze skóry, zagraniczni goście.
I tak już jesteśmy w połowie naglę słyszę szept jednego chłopaczka:
- Stary, jak któryś z nich kichnie to sp****alamy.

Kiedy jestem w parku...

Kiedy jestem w parku i widzę imiona kochanków wyryte na drzewach, wcale nie uważam tego za romantyczne... Po prostu dziwi mnie jak wiele osób przychodzi na romantyczne spotkania z nożem.