psy
emu
#it
hit
fut
lek
syn

Fachowcy z Ukrainy przyjechali...

Fachowcy z Ukrainy przyjechali na gospodarstwo do Irlandii wymalować facetowi dom. Jako że byli z Ukrainy mieli w zwyczaju przed robotą chlapnąć ze dwie sety, ale niestety nie mieli za co.
Sprzedali więc farbę, kupili flaszkę, drugą, trzecią. i w końcu przepili wszystko.
Po jakimś czasie fachowcy widząc że zbliża się właściciel domu, szybko resztką farby wysmarowali koniowi mordę.
Właściciel się pyta:
- dlaczego nic nie jest pomalowane
-bo koń wypił całą farbę!
Właściciel bez zastanowienia wyciąga strzelbę i strzela koniowi w łeb
-dlaczego od razu tak brutalnie? pytają fachowcy ze zdumieniem
- a na ch** mi taki koń. Ostatnio jak byli tu murarze z Polski to 10 worków cementu wpie**olił.

Pewien wędrowny sprzedawca...

Pewien wędrowny sprzedawca odkurzaczy przyjechał do małego miasteczka w północnej Kalifornii.
W tym samym czasie w miasteczku gościł cyrk "Gattolini", znany z popisów starszego już wiekiem Włocha Osculati. Plakaty zachęcały do obejrzenia Włocha tak skutecznie, że sprzedawca nie mógł się oprzeć. Kupił bilet któregoś wieczora i zasiadł na widowni.
Na środku areny ustawiono niewielki, acz solidny stolik. Na stoliku leżało 6 orzechów laskowych. Tuż obok stał skupiony Włoch. Nagle zagrzmiały bębny... Włoch szybko opuścił spodnie, wyciągnął z gaci ogromny interes i sześcioma sprawnymi uderzeniami rozbił wszystkie orzechy na miazgę!
Ło matko, co się tam działo! Publika szalała, Włocha na rękach zniesiono z areny do jego garderoby. Sam sprzedawca darł się chyba najgłośniej: Wiwat Maestro!!!!

Chyba 15 lat później los rzucił go w te same strony. Wzruszony doznanymi tam ongiś przeżyciami przechadzał się starymi uliczkami, dla których czas jakby stanął w miejscu.
Nagle dostrzegł w oddali budę namiotu cyrkowego. Nie wierząc własnym oczom podszedł bliżej i... natknął się na plakat, ten sam plakat co niegdyś, o Włochu. Bez namysłu kupił bilet i - jak wtedy - zasiadł na widowni.
Od razu poznał ten sam stolik; może trochę bardziej poobijany, a może tak się tylko wydawało. Na stoliku leżało 6 orzechów... kokosowych! Tak, kokosowych a nie leszczynowych! Włoch, mocno już starszy, stał obok czekając na bębny.
Sprzedawca wybałuszył gały i przestał oddychać. Zabrzmiały werble, Włoch spuścił gacie, złapał interes jak maczugę, walnął sześć razy i z kokosów zrobił wiórki kokosowe.

Aplauz był ogromny. Trudno się było nawet docisnąć do Włocha. Sprzedawcy to się jakoś udało - i przekrzykując gwar mówi do artysty: "Widziałem cię tutaj 15 lat temu jak rozbijałeś orzechy laskowe. Dlaczego zamieniłeś je na orzechy kokosowe?".

Na to Włoch: "Musiałem coś większego, bo już oczy nie te...

Przyjacielski Niemiec,...

Przyjacielski Niemiec, odważny Francuz, szczupły Amerykanin, niepowtarzalny Chińczyk, trzeźwy Polak i Anglik z wielkim kutasem wchodzą do baru, a Żyd do nich: Wszystko na mój koszt!

Siedzi Francuz, Włoch...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Pyta się Francuz swego...

Pyta się Francuz swego kolegi.
- Z czego byś wolał zrezygnować - Z wina, czy z kobiet?
- Aaaa, to zależy od rocznika

Polak, Rusek i Niemiec...

Polak, Rusek i Niemiec idą przez pustynię. Spotykają wielbłąda i chcą na nim jakoś dojechać do najbliższego miasta. Ale pojawia się pewien problem - wielbłąd ma tylko dwa garby, trzech się nie zmieści na jego grzbiecie. Myślą więc, myślą... nagle Polak mówi:
- Wiem! Ja i Niemiec siądziemy mu na garbach i tak jakoś dojedziemy.
- A co ze mną?
Niemiec podchodzi do tyłu wielbłąda, podnosi ogon i mówi:
- A ty Sasza do kabiny!

Dzwoni Żyd do swojego...

Dzwoni Żyd do swojego przyjaciela:
- Mosze, ile to jest 2x2?
Mosze zamyślił się i pyta:
- A kupujesz czy sprzedajesz?

był sobie Polak,Rusek,Niemiec....

był sobie Polak,Rusek,Niemiec.diabeł dał każdemu z nich psa i worek kiełbachy,zamknął w pokoju bez klamek i zarządził że kto najlepiej wytresuje psa dostanie niewyobrażalny majątek.
po pół roku przychodzi diabeł do Niemca.Niemiec lekko wychudzony,pies dobrze odżywiony.
diabeł:pokaż czego go nauczyłeś.Niemiec wydaje komendy,pies ładnie służy.ale diabeł nie zadowolony idzie do Ruska.tego ledwie widać,za to pies spasiony tak że ledwie się rusza.diabeł:pokaż czego go nauczyłeś.Rusek wydaje komendy,pies służy.ale dla diabła mało.idzie do Polaka.Polak spasiony tak,że ledwo ruszać się może.za to pies zagłodzony,żebra wystają,smutnym wzrokiem gapi się na Polaka żrącego kiełbachę.diabeł:pokaż czego go nauczyłeś.
Polak:poproś!
pies:prooooszę

Biedny Polak biedny ...

Biedny Polak biedny
z biedą się boryka,
najpierw go dymał Ruski
teraz Ameryka.

W czasie wojny rosyjski...

W czasie wojny rosyjski żołnierz melduje przełożonemu:
- Panie generale, pańska córka kocha się z Niemcami!
- Wiem. To nasza najlepsza broń bakteriologiczna!