- Boże, kiedy nasi wyjdą chociaż z grupy?! - Nie za mojej kadencji.
Blondynka chwali się koleżance: - Mam panią do sprzątania, panią do dziecka i panią do męża. Za te dwie pierwsze płacę ja, za tę ostatnią płaci mąż.
- Czy oskarżony jest żonaty? - Nie, proszę wysokiego sądu. Ja tylko tak głupio wyglądam.