Dzwoni gość do biura pośrednictwa pracy: - Dzień dobry, jestem kucharzem, znajdzie się coś dla mnie? - Jest oferta w restauracji "Harakiri", potrzebują szefa kuchni. - Każdego dnia nowego?
Gdy umrę, rozsypcie moje prochy pod Tesco - wtedy będzie mnie odwiedzać co niedzielę.