W pewnej zapadłej wiosce postawiono maszt telefonii komórkowej. Niemal od
razu zaczęły napływać skargi - a to kury się nie niosą, a to krowy mleka nie
dają, migreny, wzrost liczby samobójstw itd.
Dyrektor sieci komórkowej napisał jedno krótkie pismo do sołtysa:
"Te wszystkie plagi to pikuś. Pomyślcie, co będzie, jak ten maszt włączymy!"
Komentarze
Re: to się nazywa życie
Panie premierze tak biednie to każdy z nas chciałby żyć w tym kraju,nas jednak nie stać na takie luksusy choć większość z nas ciężko pracuje a dostaje tylko marne grosze które ledwo starczają do pierwszego.