psy
fut
lek
emu
#it
hit
syn

O lekarzu

Starsza Angielka zwraca...

Starsza Angielka zwraca się do psychiatry po radę.
- Od pewnego czasu śni mi się admirał Nelson. A wczoraj oświadczył mi się oficjalnie i zgodziłam się zostać jego żoną.
- Bardzo ciekawy przypadek, proszę pani. W czym mogę być pani pomocny?
- Niech mi pan poradzi, panie doktorze, co mam robić: zatrzymać swoje panieńskie nazwisko, czy nazywać się panią Nelson?

- Co panu dolega? - pyta...

- Co panu dolega? - pyta lekarz.
- Cierpię na bezsenność, panie doktorze. Całą noc przewracam się z boku na bok, wstaję, kładę się, rzucam na łóżku..
- W takim razie wcale się nie dziwię, że nie może pan zasnąć.

- Panie doktorze, mój...

- Panie doktorze, mój mąż mówi przez sen.
- Niestety, nic na to nie poradzę.
- Kiedy mi nie o to chodzi, żeby pan go z tego wyleczył, tylko niech on mówi wyraźniej, bo nic nie rozumiem!

- Na co poprzednio pan...

- Na co poprzednio pan chorował?
- W dzieciństwie na chorobę angielską, w czasie wojny na zapalenie spojówek, przed trzema laty na azjatkę, a ostatnio na grypę z Hongkongu.
- No to, jak widzę, przechorował pan ładny kawałek świata.

Lekarz zwraca się do...

Lekarz zwraca się do żony swego pacjenta:
- Jak minęła noc mężowi?
- Miał wysoką gorączkę.
- Mówił od rzeczy?
- Tak, ale całkiem normalnie.

- Hallo. John! Czemu...

- Hallo. John! Czemu trzymasz się za twarz?
- Wracam od dentysty. Wyrwał mi dwa zęby.
- Przecież bolał cię tylko jeden?
- Tak, ale on nie miał reszty z dwudziestu dolarów.

Dwaj lekarze siedzą w...

Dwaj lekarze siedzą w celi. Jeden wzdycha:
- A mogłem zostać meteorologiem i wybaczono by mi 90% pomyłek..

Pacjent u stomatologa:...

Pacjent u stomatologa:
- Panie doktorze, bolą mnie zęby, które pan mi wstawił!
Na to lekarz:
- A nie mówiłem, że będą jak prawdziwe?!

W szpitalu psychiatrycznym...

W szpitalu psychiatrycznym dyrektor podchodzi do lekarza i pyta:
- Panie doktorze, co ten pacjent robi na drabinie.
- Udaje żarówkę.
- No to niech stamtąd zejdzie.
- Ale wtedy będzie ciemno.

U psychiatry siedzi trzech...

U psychiatry siedzi trzech wariatów. Psychiatra podchodzi do pierwszego i pyta:
- Ile jest 2x2?
- 1785.
Pyta o to drugiego.
- Środa - odpowiada.
I wreszcie o to samo zagaduje trzeciego:
- 4 - słyszy zdumiony.
- Jak na to wpadłeś?
- Normalnie, podzieliłem 1785 przez środę.