psy
fut
lek
emu
#it
hit
syn

Szkoła

Lekcja Informatyki......

Lekcja Informatyki...
*Marcin zrobiłeś prace ??
*Nie...
*To stawiam Ci pałę!!
*No ale to tak przy wszystkich??

Pani pyta dzieci w klasie...

Pani pyta dzieci w klasie które z nich ogląda piłkę nożną. Zgłasza się cała klasa, tylko Jaś nie podnosi ręki... Pani lekko zdziwiona tym, że Jaś się wyłamuje, pyta:
- Jasiu a ty czemu się nie zgłaszasz?
- Bo ja oglądam rajdy!
- Ale dlaczego? Zobacz Jasiu, tu cała klasa jest za piłką, nawet ja...
- Ale ja oglądam rajdy! - upiera się Jaś
- No dobrze, ale powiedz chociaż dlaczego?
- Ponieważ mój tatuś ogląda rajdy, moja mamusia ogląda rajdy, mój brat ogląda rajdy... wiec i ja biorę z nich przykład i jestem wierny rajdom!

Nauczycielka nieco zdziwiona, ale nie daje za wygraną i dalej próbuje przekonać Jasia, że jego wybór jest niewłaściwy:
- No ale Jasiu, nie zawsze warto brać przykład ze starszych... A co byś zrobił gdyby twój tata był menelem, mama lumpem, a brat pedałem?
- Hmmm, no wtedy pewnie oglądałbym piłkę nożną...

- Dlaczego spóźniłeś...

- Dlaczego spóźniłeś się na lekcje?-pyta chłopca nauczyciel.
- Bo jak szedłem do szkoły, to napadł mnie uzbrojony bandyta
Mówi chłopiec.
- Nic ci się nie stało?!
- Mnie nic, ale zabrał mi zeszyt z wypracowaniem.

Pani pyta się Jasia:...

Pani pyta się Jasia:
- Powiedz mi co wiesz o wojnie trzynastoletniej?
- Trwała 13 lat.
- No, wiesz to trochę za mało.
- Co 13 lat to za mało?

Ksiądz na katechezie:...

Ksiądz na katechezie:
- Czy któreś z was drogie dzieci wie, jak nazywał się św. Józef?
- Ja wiem - odpowiada Jasiu. Św. Józef nazywał się Pośpiech.
- Jak to? - pyta ksiądz.
- W Piśmie Świętym jest napisane, że Maryja z Pośpiechem udała się do Betlejem.

Egzamin na prawo jazdy. ...

Egzamin na prawo jazdy.
- Proszę powiedzieć, jakie pan zna pojazdy.
- No więc... - zamyślił się zdający - Znam rower, samochód, motocykl i machalass.
- Co pan powiedział to ostatnie?! - zdziwił się egzaminator.
- Machalass.
- Skąd pan wziął taką nazwę?!
- No bo w książce było: "Jedzie cowboy, macha lassem"...

W szkole pani zadała...

W szkole pani zadała zadanie domowe, by przygotować opowiadanie zawierające zdanie "matka jest tylko jedna".
Następnego dnia Jasiu opowiada:
- W domu była impreza, mama wysłała mnie do lodówki po dwie butelki wódki a ja wołam z kuchni "matka!jest tylko jedna".

Pani zadała pracę domową:...

Pani zadała pracę domową: Napisać coś o owocach.
Na drugi dzień sprawdza i pyta się Gosi:
- Gosiu co napisałaś?
- Mandarynka to słodki i soczysty owoc.
- No dobrze Gosiu.
Potem wzięła Jasia i Jaś czyta:
- Mój tato wyjechał do Afryki.
- Ale Jasiu jaki tu owoc jest?
- Niech pani odwróci kartkę!
I pani czyta:
- Ananas ch** położył.

Pan od chemii pyta Jasia: ...

Pan od chemii pyta Jasia:
- Co to jest SO2?
Jasio nie wie, ale po kilku minutach odpowiada:
- Ee... kurczę, mam to na końcu języka.
Nauczyciel strasznie przeraził się:
- Chłopcze wypluj to, to kwas siarkowy!

Jasiu często kłamał w...

Jasiu często kłamał w szkole.
Mama więc kupiła mu wykrywacz kłamstw i włożyła do kieszeni.
- Na wakacje jadę do Egiptu
Wykrywacz:
- Nie wolno kłamać.
- No dobra, w góry...
- Nie wolno kłamać.
- No, nad jezioro...
Z racji tego, że to była ostatnia lekcja nauczycielka składała życzenia każdemu indywidualnie.
- Jasiu, życzę Tobie abyś w wakacje był bezpieczny i żeby nic Ci się nie stało.
Wykrywacz zaczął szaleć:
- NIE WOLNO KŁAMAĆ, NIE WOLNO KŁAMAĆ, NIE WOLNO KŁAMAĆ!