psy
lek
emu
#it
hit
syn
fut

Szkoła

Pani kazała dzieciom...

Pani kazała dzieciom ułożyć wierszyk, który posiadać będzie w sobie rymy:
Na drugi dzień Jasiu przychodzi i czyta:
- Było morze, w morzu stało dziewczę hoże, świzdy gwizdy woda sięga jej do piz*******
- Jasiu cóż to za wulgaryzmy?! Poprawić na jutro.
Jasiu przychodzi i czyta:
- Było morze, w morzu stało dziewczę hoże świzdy gwizdy woda sięga jej do kolan.
- Jasiu ale tu przecież nie ma rymu?!
- Rym będzie jak wody przybędzie!

Pani się pyta klasy: ...

Pani się pyta klasy:
- Dzieci ile byście unieśli arbuzów?
Basia odpowiada:
- Ja bym nawet jednego nie uniosła.
Na to Krzysiu odpowiada:
- Ja bym uniósł dwa! Jednego pod jedną pachę a drugiego pod drugą!
A na to Hubert:
- Ja bym uniósł trzy! Jednego pod jedną pachą, drugiego pod drugą a trzeciego bym se nabił na pen*sa!
- A ty Jasiu ile byś uniósł arbuzów?
- Ja bym uniósł pięć!
Pani zdziwiona pyta:
- Jak? Jasiu to nie możliwe!
- Jednego bym wziął pod jedną pachę, drugiego pod drugą, na pen*sa nabiłbym sobie Huberta a on by trzymał pod jedną pachą arbuza, pod druga pachą i na pen*sa by se nabił trzeciego!

Jasiu idzie do kościoła...

Jasiu idzie do kościoła a obok jego pani ze szkoły. Pani mówi do Jasia:
- Jasiu dlaczego nie było cie w szkole?
Jasiu nie odpowiedział, pani powtarza:
- Jasiu dlaczego nie było cie w szkole?
Jasiu nie odpowiedział. Po kościele jasiu mówi do pani:
- Nie było mnie w szkole bo babcia chora.
Na drugi dzień Jasiu idzie do szkoły i mówi do siebie
- Nikogo nie ma.
Wraca do domu i na następny dzień idzie do kościoła. Jasiu widzi panią i pyta:
- Dlaczego nikogo nie było w szkole?
Pani nie odpowiada, Jasiu pyta dalej:
- Dlaczego nikogo nie było w szkole?
Pani nie odpowiedziała. Po kościele pani mówi do Jasia:
- Nie było nikogo bo babcie chore.

Pewnego razu w szkole...

Pewnego razu w szkole Jasia zaczepia pewna dziewczyna i mówi:
- Hej Jasiek. Nie chciał byś ze mną chodzić?
- No dobra - mówi Jaś - kiedy, gdzie i po co?

Przychodzi Jasio ze szkoły...

Przychodzi Jasio ze szkoły i mówi do taty:
- Tato dostałem 3 jedynki.
- Za co?
- No z matematyki pani mnie zapytała ile to jest 2+2 i powiedziałem 4.
- No i dobrze.
- A potem mnie zapytała ile to jest 2 razy 2, a ja na to ze jeden ch**. Z polskiego bo napisałem na tablicy k***a.
- A przez jakie u?
- Otwarte.
- No i prawidłowo.
- I na religii pani mówiła, że Bóg jest wszędzie, a ja się pytam czy u Kowalskiego w piwnicy też? Powiedziała, że tak. A ja na to, że taki ch** bo Kowalski nie ma piwnicy.

Na lekcji Polskiego było...

Na lekcji Polskiego było otwarte okno.
Za oknem budowali kościół.
I jeden pracownik mówi do drugiego:
- Stachu ku*** podaj tą cegłę!.
A pani na to:
- Panowie proszę zdrobniale tu są dzieci.
- Stachu podaj ku*** tą cegiełkę.

Pani zadaje klasie takie...

Pani zadaje klasie takie zadanie:
- Dzieci, w domu narysujcie jakiś ładny rysunek.
Następnego dnia sprawdza pracę domową, więc prosi do siebie 3 osoby żeby wystawić im ocenę:
- Poproszę do siebie Małgosię, Pawełka i Jasia.
Dzieci ustawiają się w małą kolejkę do pani.
- Małgosiu dostajesz 5.
- Pawełku dostajesz 4.
- Jasiu dlaczego nic nie narysowałeś?
- Ależ narysowałem proszę Pani.
- To dlaczego kartka jest pusta?
- Bo koza zjadła całą trawę i poszła dalej.
- A to ciekawe, ale powinno chociaż zostać piękne błękitne niebo.
- To też zjadła wie pani jakie są kozy.
- No dobrze 3 Jasiu.

Na lekcji historii nauczyciel...

Na lekcji historii nauczyciel pyta dzieci, czy ich dziadkowie walczyli na wojnie.
Pyta Małgosię:
- Małgosiu. Czy Twój dziadek walczył na wojnie?
- Tak. Zginął w bitwie pod Lenino
- To bardzo smutne.
A więc nauczyciel pyta Piotrka:
- Piotrku, a Twój dziadek?
- Mój dziadek walczył w AK i jeszcze żyje.
- To wspaniale. A Twój Jasiu?
- Mój zginął w Auschwitz.
Nauczyciel zdziwiony pyta Jasia:
- A jak? Zastrzelili go?
- Nie, spadł z wieżyczki.

Pani nauczycielka na...

Pani nauczycielka na lekcji pyta się dzieci jakie mają potomstwo.
Małgosia krzyczy:
- Ja mam babcię
- świetnie Małgosiu
Wyrwał się do odpowiedzi Krzyś
- Ja mam babcię i dziadka
- Bardzo ładnie Krzysiu
Nagle powiedział Jaś:
- Ja mam pra pra pra pra pra pra dziadka
- Ojjj Jasiu kłamczuszku to raczej nie możliwe
- A dla dla dla dla dla dlaczego?

Pierwsza lekcja po wakacjach....

Pierwsza lekcja po wakacjach.
Pani pyta się Jasia:
- Jasiu jak spędziłeś wakacje?
- Nie jestem Jaś tylko John.
- No dobrze John jak spędziłeś wakacje?
- Zjadłem śniadanie, leżałem na werandzie, zjadłem obiad, leżałem na werandzie, umyłem się, leżałem na werandzie, zjadłem kolację i poszedłem spać na werandzie. Tak wyglądał każdy jeden dzień.
- No dobrze, a Ty Weroniko jak spędziłaś wakacje?
- Ja nie jestem Weronika tylko jestem Weranda.