Sprawa w sądzie. Jeden gość drugiemu samochodem nogę przetrącił. Adwokat poszkodowanego wstaje i oznajmia:
- Mój klient domaga się zadośćuczynienia w kwocie stu tysięcy dolarów.
Sprawca wstaje wściekły:
- Co on myśli, że jestem milionerem?!
Poszkodowany ripostuje:
- A co pan myślisz, że ja jestem stonogą?!
Komentarze
Re: Mycie pierwszego samochodu w wiosce.
Auto musi być zawsze czyste i pachnące
ale po tych zabiegach toraczej będzie z tym coraz gorzej
chyba na prawdę ten koleś myśli, że robi wszystko dobrze. He dziwne jest to ale zarazem można się pośmiać