Poranek. Facet na dużym kacu stoi przed lustrem i długo się wpatruje w swoje odbicie. Wreszcie stwierdza: - Nie znam cię, ale cię ogolę!
Mąż wraca pijany z knajpy, ale dwie godziny później niż zwykle. - Co, knajpę przesunęli dalej? - ironizuje żona. - Nie - bełkocze małżonek. - Poszerzyli ulicę.