PALI SIĘ!
Jakiś czas temu doświadczyliśmy niemiłej sytuacji - wybuchł sobie pożar. Zapalił się śmietnik stojący w pomieszczonku na dole bloku, czyli tam, gdzie spadają śmieci z zsypu. Akurat Moje Kochanie wychodziło do pracy (przed 5.00 rano) i to On zauważył dym i płomienie. Dzwoni do mnie, żebym się obudziła i wyjrzała przez okno, a sam poszedł budzić sąsiadów z parteru; po zakrztuszeniu się dymem stwierdziłam, że może warto zadzwonić po straż. Ognie boję się jak cholera, więc spanikowałam:
- Dzień dobry, dzwonię, żeby zgłosić pożar, ulica Warszawska* 15 mieszkania 110... A nie, przepraszam... To nie u mnie się pali...
Ale Moje Kochanie było lepsze (w międzyczasie tez zadzwonił):
- Dzień dobry, w czym mogę pomóc?
- Proszę pani, tu się pali!!!
- Ale gdzie?
- No na dole w zsypie!!!
- ...
* dane zmienione, nie szukajcie tam spalonych śmietników