Przychodzi turysta do Bacy i mówi: - Baco a umiecie powiedzieć: chrząszcz brzmi w trzcinie? A Baca na to: - Pewnie że umia: robok burcy w trowie.
Rozprawa w sądzie o przyznanie alimentów: - Baco, a znacie tę oto Marynę? - Ano znam. - A to dziecko, to wyście jej zmajstrowali? - Ano ja. - A co będzie z płaceniem za dziecko? - Ja tam panocku za te robote nic nie chce.