Blondynka chwali się koleżance: - Mam panią do sprzątania, panią do dziecka i panią do męża. Za te dwie pierwsze płacę ja, za tę ostatnią płaci mąż.
Na przyjęciu u sąsiada gospodarz pyta gościa: - Dlaczego nie wziął pan ze sobą swojej żony? - A... bo miała zły humor. - Z jakiego powodu? - Bo nie chciałem zabrać jej ze sobą na to przyjęcie.